wtorek, 19 lipca 2016
UJAWNIAM SIĘ - czyli poznajcie prawdziwą Mrs.Blanco
środa, 19 sierpnia 2015
AUDYCJA W RADIO YOUNG STARS!
Hola!
Dzisiaj odrobinę nietypowo :)
Jak wiecie, do Polski zawita dzisiaj obsada naszego ukochanego fioletowego serialu. Z tej okazji, w Radiu Young Stars, w godzinach od 16:00 - 17:00 odbędzie się specjalna audycja, w której do wygrania będą gadżety z serialu z autografami naszych idoli! Ale po kolei.
Czym jest RYS?
Radio Young Stars to radio stworzone przez twórców festiwalu YOUNG STARS FESTIWAL. Zostało założone w tym roku. Audycje prowadzą młodzi zapaleńcy młodzieżowej muzyki. Musicie ich posłuchać!
Dziejszej audycji, którą poprowadzi Łukasz Szuster "Joker" możecie posłuchać tutaj:
http://radioyoungstars.pl/
A tu macie jeszcze link do wydarzenia na facebooku:
https://www.facebook.com/events/2380119318793462/
Mam nadzieję, że będziecie obecni jak i ja! Besos :***
Mrs.Blanco
czwartek, 16 lipca 2015
ŻYJĘ, ogłaszam koniec URLOPU
Zakończyłam pewien etap, z nowym rokiem szkolnym rozpoczynam w sumie jakiś nowy rozdział, a więc koniec roku był dość trudny... Ehh.
Powoli zbliżamy się do końca (przyznać się, kto ma już dość?). Mam wiele planów co do bloga. Chcę zrobić konkurs na OS'a (CHĘTNI PISZĄ!), napisać posta specjalnego dotyczącego zakończenia fioletowej przygody z serialem. Jest jeszcze kilka pomysłów, ale na razie zachowam je w swojej główce ^^
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
♪ Post informacyjny ♪

Ta sprawa jest zdecydowanie najważniejsza. Jak wiecie blog ma już ponad pół roku, a wygląd jest... No zniechęcający moim zdaniem. Nie znam się dobrze na kodach HTML, dlatego mam do Was ogromną prośbę. Jeżeli ktokolwiek z Was, zna się na tym, to proszę, niech napisze mi w komentarzu, że mógłby się zająć moim blogiem pod względem technicznym... Będę Wam wszystkim naprawdę wdzięczna. Mnie samą już denerwuje ten brak kolorów. Może i jest opowiadanie, ale ważne jest także wrażenie optyczne.Wchodzisz po raz pierwszy i widzisz "coś takiego", więc pewnie od razu wychodzisz. A ja tak nie chcę. Chcę patrzeć na niego i myśleć, że jest naprawdę niesamowity. :)
2. Portale społecznościowe.
Parę dni temu czytając komentarze od Was
(za co ogromnie Wam dziękuję ♥), natknęłam się na pewne pytanie dotyczące twittera. Zostałam zapytana, czy go posiadam i czy mogłabym informować tam o nowych postach. Więc sprawa wygląda następująco. Twittera porzuciłam dawno temu. Sama nie wiem czemu. I jeżeli wyrażacie chęć na tego typu newslettera, poinformujcie mnie o tym w komentarzu. Ja założę nowe konto i będę pisała o rozdziałach ;) Sama już wcześniej analizowałam ten pomysł i stwierdziłam, że to świetna koncepcja. Mam nadzieję, że podzielicie ten entuzjazm. ;)
Dlatego proszę Was. Jeżeli macie konto na bloggerze, kliknijcie to jedno, małe pole i pokażcie, że jesteście. Że mam dla kogo pisać i nie robię tego tylko i wyłącznie dla siebie. Na razie obserwatorów jest sześciu. Mam nadzieję, że będzie Was więcej.
4. Komentarze.
Kolejna sprawa to komentarze. Cieszę się bardzo, że komentujecie, jednak byłabym jeszcze szczęśliwsza, gdyby było ich więcej.Wiem, że Was na to stać kochani!
Pisanie rozdziału pochłania mi dużo czasu (kilka godzin). A napisanie komentarza, to kwestia maksymalnie pięciu minut. I to przy sporawej długości. Nie wymagam, żeby było to kilometrowe komcie. Oczywiście gdy takie się pojawiają, jestem uradowana (LilDevil :***).
Ale mi by wystarczyło, gdyby było to zwykłe 'fajny rozdział, czekam na next' od każdego. Anonimy, gdzie jesteście? Nie chcę stosować techniki 'szantażyk' xddd. A może spróbujemy, co? Nie, nie opłaca mi się teraz, gdyż rozdział już jest. Cóż, liczę na Was!
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Rozdział 8/ Nowe znajomości
niedziela, 29 grudnia 2013
Rozdział 7/ Hola Argentina!
Dziewczyna przywitała mnie bardzo miło, a raczej jej mama, bo ona oczywiście jeszcze wszystko szykowała.
Zabrałam torbę i swoje kroki skierowałam do jej pokoju.
A był naprawdę piękny, bo jej rodzice naprawdę dużo zarabiali. Jeszcze więcej, niż mój tata!
Ściany były obklejone tapetą, ale nie taką zwykłą, tylko... miękką, jakby pościelą. Plazma, wieża i oczywiście - szafa obklejona plakatami. Ona miała naprawdę duuużo idoli, ale tylko jeden z nich zajmował to miejsce w jej sercu. Podobał jej się Jorge Blanco. No cóż, nie ukrywam, ja też go lubię, nawet bardzo... Nie chę o tym teraz mówić.
Rozebrałam się, a już po chwili w drzwiach zjawiła się Carla i Agnes.
-Hola Tini! Mam nadzieję, że ten półgłówek nie sprawił ci za dużo problemów? - skąd wiedziały, że go spotkałam?
-Śledzicie mnie? - zapytałam śmiejąc się -nie, na szczęście szybko dał mi spokój. - rzuciłam odpowiedź.
- No to co robimy najpierw? Mamy jeszcze 48 godzin do wyjazdu! - tym razem przemówiła Agnese.
Długo dyskutowałyśmy. Może z jakąś.... Godzinę? Aż zdecydowałyśmy się iść na zakupy, bo pewne rzeczy, których jeszcze nie mamy, będą nam bardzo potrzebne w Argentynie.
Jednak wcześniej musiałyśmy oczywiście zrobić sobie makijaż, bo w końcu źle wyglądałyśmy - to jest teoria Agnese. Po drodze do galerii wstąpiłam do fotografa, aby odebrać moje wielkie zdjęcie, na które czekałam cały miesiąc. Chciałam powiesić je u siebie w pokoju. Byłam tam w większości ja, ale także Angie, tata i Francisco. Pomimo tego, że czasem strasznie mnie denerwuje, kocham go. W końcu to mój brat ♥.
Każda z nas zażyła gorącej kąpieli. Nie był to jednak koniec niespodzianek. Carla miała w domu kino domowe, gdzie obejrzałyśmy nasz ukochany film - 27 sukienek. Pora była jako taka, i zdecydowałyśmy się oglądnąć jeszcze "Viva High School Musical Meksyk: Pojedynek. Później dziewczyny poszły spać, a ja... Ja, nie wiedzieć czemu, nie wiedzieć dlaczego, nie mogłam. Myślałam o tym, że mam już 17 lat, i za lada moment, stanę się dorosła. Chciałam w tę dorosłość wejść z kimś, a nie sama. Mówiąc z kimś, mam na myśli chłopaka. Może i mój pokój tonął w plakatach, ale zdjęcia chłopaków trzymałam w pamiętniku. Otworzyłam zeszyt. Rozpoczęłam oglądanie fotek. Byli tam różni chłopcy - tacy, którzy kiedyś mi się podobali. Nagle z mojego sekretnika wypadło jeszcze jedno zdjęcie. Co z tego, że był to Jorge Blanco? Ja lubię tylko jego muzykę. Oczywiście gdybym go poznała chciałabym, aby został moim przyjacielem. Dumałam aż do czwartej nad ranem.- Co się stało? - zaniemówiłam.
- Bo widzisz... Dostałem awans na dyrektora innego STUDIO...
- To świetnie! Ale, nie rozumiem, dlaczego się nie cieszysz? Zawsze o tym marzyłeś!
- Bo... To STUDIO... Jest... W Argentynie.
Posmutniałam. Potem do końca spotkania milczeliśmy. W momencie, kiedy przyszedł czas pożegnania postanowiłam, że to nie może się tak skończyć.
- Pablo, a kiedy jedziesz?
- Wyjeżdżam na początku wakacji przyszłego roku.
- Czyli jednak mamy jeszcze czas.
- Na co czas? - zapytał.
- Czas na nas. - odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek. - Dobranoc. - dodałam.
- Angie! - krzyknął kiedy wychodziłam. - proszę, spotkajmy się jutro. Potrzebuję cię teraz.
- Dobrze, a więc do jutra.















